Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 18 2012

czekoladowykoktajl
2697_e3b6
Reposted frompeeper peeper viaaniiron aniiron
czekoladowykoktajl
Reposted fromcactues cactues viaaniiron aniiron

May 17 2012

czekoladowykoktajl
czekoladowykoktajl
7482_d5c9
Reposted fromretaliate retaliate viamalgretout malgretout
czekoladowykoktajl
Przyszłość literatury jest w aforyzmie. Nie można go sfilmować.
— autor się nie podpisał
Reposted fromrosesgarden rosesgarden viamalgretout malgretout

May 14 2012

czekoladowykoktajl
Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie.
— Carlos Ruiz Zafon
Reposted frompiksele piksele viaSayid Sayid

May 13 2012

czekoladowykoktajl
Nie ma prawdy, są interpretacje.
— Fisz - To nie mój problem
Reposted fromvampira vampira viawtulona wtulona

May 12 2012

czekoladowykoktajl
Najgorzej, gdy mam za dużo czasu. Wtedy na nic go nie mam.
— gdzieś z czeluści internetu
Reposted fromkarna karna viaSayid Sayid
czekoladowykoktajl
Pachniesz perfumem -
- męskim. 
Męskością: 
niezwykłą siłą i bezradnością. 
Pachniesz wolnością -
- wolną miłością 
i drogim winem, 
ławeczką pod kinem, 
bo na to kino już nie masz pieniędzy. 
Pachniesz nałogiem. 
Czekoladą. 
Bogiem. 
Namiętnym pocałunkiem, 
nielegalnym trunkiem, 
perfekcyjnie skręconą 
marihuaną z haszem, 
deszczem dudniącym w blaszane poddasze, 
trampkami z conversu 
i ucieczką z domu, 
o której lepiej nie mówić. 
Nikomu. 
Papierosem w ustach, 
ponętnymi ustami. 
Łąką. 
Kobietą. 
Niczyimi kobietami. 
Poezją, podnieceniem, 
oddechem, nagością? 
Pachniesz wolnością -
- wolną miłością. 
Przepraszam. 
Znałam kogoś, 
kto pachniał tak samo.
Reposted frompoppyseed poppyseed viaSayid Sayid
czekoladowykoktajl
3907_948f
Reposted fromNieBylamNigdy NieBylamNigdy viaSayid Sayid
czekoladowykoktajl
czekoladowykoktajl

Tym razem nie chciała, abym ją całował. Płakała leżac na podłodze; i nigdy przedtem ani potem nie słyszałem już takiego płaczu. Tak płakaliby chyba tylko umarli, którym przyszłoby zmartwychwstać i żyć po raz drugi.

— MAREK HŁASKO "W dzień śmierci Jego"
Reposted fromcollarbones collarbones viaSayid Sayid
czekoladowykoktajl
Dziewczyno, zacznij żyć, bo potem będziesz żałować niewykorzystanych okazji, a nikt Ci tego życia nie odda z powrotem.
Reposted fromdepresja depresja viaSayid Sayid
czekoladowykoktajl
relationship timeline down the aisle
Reposted fromMefir Mefir viaSayid Sayid
czekoladowykoktajl
Chciałem być fotografem. Jeszcze w liceum byłem tego pewny. Przyjechałem na weekend do Paryża do narzeczonej. Poszliśmy razem na wielką wystawę fotografii. Przed wejściem, przy stoisku z albumami, zobaczyłem Henri-Cartier Bressona. Mojego ukochanego fotografa. Miał wtedy 90 lat. Wyglądał stylowo: elegancka niebieska marynarka, apaszka, mosiężna laska i kolorowe buty – najnowszy model Nike Air. Zaczął odchodzić do wyjścia. Wstydziłem się podejść, wiedziałem, że Bresson bywa arogancki. I że nie pozwala się fotografować nikomu prócz żony. W końcu się odważyłem. Łamanym francuskim mówię: „Przyjechałem z Polski. Jest pan moim ulubionym fotografem”. On tylko machnął ręką i zapytał: „A wiesz, że mówię trochę po polsku? Ch..., pier..., kur... mać” – powiedział i walnął laską w podłogę. „Skąd pan tak świetnie zna polski?” – zapytałem. Okazało się, że w czasie wojny siedział w obozie z Polakiem. Poprosiłem go o autograf, ale znalazłem tylko zmiętą kartkę. Zobaczył, że mam na szyi aparat. I zapytał, czy nie wolałbym zrobić mu zdjęcia. Tym bardziej że jest dobre tło z czerwonych cegieł. Ustawił się pod nim, a ja zrobiłem dwa portrety. Potem uścisnął mi rękę. Nie mogłem uwierzyć w to, co się stało. Podbiegł do mnie szef stoiska z albumami i powiedział: „Zapamiętaj sobie ten dzień do końca życia, bo kiedy ktoś wyjmuje aparat, to Bresson zwykle wyjmuje nóż”.

— Mikołaj Łoziński, Polityka
Reposted from1923 1923 viaSayid Sayid

May 11 2012

czekoladowykoktajl
8470_7ac1_500
Reposted fromopuszek opuszek viamalgretout malgretout

May 07 2012

czekoladowykoktajl
Nie odkładajcie na później ani piosenek, ani egzaminów, ani dentysty, a przede wszystkim nie odkładajcie na później miłości.
— Agnieszka Osiecka
Reposted fromwilkstepowy wilkstepowy viaSayid Sayid
czekoladowykoktajl
1281_11f7
Reposted fromskinnybutcurvy skinnybutcurvy viaaniiron aniiron
Sienos nuotraukos
Reposted fromweheartit weheartit viaaniiron aniiron
czekoladowykoktajl
9064_4bc1_500
Reposted fromultraviolet ultraviolet viaaniiron aniiron
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.